
11 lutego uczniowie klas 3b i 2c, pod czujnym okiem – p. Ewy Aleksiewicz, p. Anny Karwowskiej, p. Katarzyny Mikołajczyk i p. Moniki Pawłowskiej– wyruszyli na podbój stolicy. Plan był ambitny: zajrzeć za
teatralne kulisy, cofnąć się w czasie do uniwersyteckich początków, przemierzyć Starówkę, odwiedzić świątynię zakupów i zakończyć dzień sztuką na najwyższym poziomie. Czy się udało? Oj, i to jak!
Za kulisami wielkiego świata
Pierwszy przystanek? Teatr Wielki – Opera Narodowa. Nieczęsto zdarza się okazja, by podglądać, jak powstaje prawdziwe widowisko. A my mieliśmy nie tylko tę szansę, ale i wyjątkowy przywilej – podglądaliśmy próby do premiery opery Simon Boccanegra, która na wielką scenę wkroczy już 14 lutego! W powietrzu czuć było napięcie, ostatnie poprawki w choreografii, muzycy dopracowujący każdy dźwięk – magia teatru w najczystszej postaci. To właśnie tutaj można było zobaczyć, że spektakl zaczyna się na długo przed podniesieniem kurtyny. Wrażenie było ogromne – kto wie, może wśród nas kryje się przyszła gwiazda operowej sceny?
Historia, której nie da się przewinąć
Kolejnym przystankiem było Muzeum Uniwersytetu Warszawskiego, czyli miejsce, które udowodniło, że historia wcale nie musi być nudna. Zobaczyliśmy eksponaty, które przetrwały więcej sesji egzaminacyjnych niż niejeden student, posłuchaliśmy o dawnych akademickich obyczajach i przez moment mogliśmy poczuć się jak przyszli studenci prestiżowej uczelni. Ale to nie wszystko! Spacerując po uniwersyteckim kampusie, dotarło do nas, że chodzimy tymi samymi ścieżkami, którymi przed laty przechadzał się młody Fryderyk Chopin. To właśnie tutaj, w Pałacu Kazimierzowskim, spędził część swojej młodości – tu dorastał, uczył się i rozwijał swój geniusz.
Starówka w wersji „rześkiej” i zakupowy pit stop
Spacer po warszawskiej Starówce to obowiązkowy punkt każdej wycieczki, a my podeszliśmy do tego z pełnym zaangażowaniem. Było pięknie, klimatycznie i… wietrznie. Ale cóż, prawdziwi odkrywcy się nie poddają!
Po spacerze przyszedł czas na chwilę relaksu – a gdzie można najlepiej odpocząć, jeśli nie w Złotych Tarasach? Jedni wykorzystali ten moment na zakupy, inni na kulinarne odkrycia, a jeszcze inni po prostu delektowali się chwilą w cieple, zbierając siły na wieczorną atrakcję. Bo wieczór zapowiadał się wyjątkowo!
Teatralny finał dnia
Gdy zapadł zmrok, zasiedliśmy w wygodnych fotelach Teatru Kwadrat, gotowi na prawdziwą ucztę teatralną. Spektakl okazał się strzałem w dziesiątkę – świetna obsada, błyskotliwy humor i historia, która wciągnęła nas bez reszty. Śmiech na widowni był tak szczery, że aktorzy pewnie słyszeli go nawet za kulisami.
Warszawa podbiła nasze serca, a my – choć zmęczeni, to szczęśliwi – wróciliśmy do domu z głowami pełnymi wspomnień i obietnicą, że to na pewno nie była nasza ostatnia teatralno-historyczna przygoda!










